Spray z proteinami czy emolientami: jak rozpoznać, czego brakuje Twoim włosom

1
121
2.5/5 - (2 votes)

Z tego artykuły dowiesz się:

Dlaczego włosy „domagają się” protein lub emolientów

Budowa włosa i rola keratyny w codziennej pielęgnacji

Żeby zrozumieć, czy sięgnąć po spray proteinowy do włosów, czy po spray emolientowy do włosów, trzeba zacząć od podstaw. Włos nie jest jednorodnym „sznurkiem”, lecz złożoną strukturą. Najważniejsze elementy to:

  • kora włosa (cortex) – główna, wewnętrzna część włosa, zbudowana głównie z keratyny; odpowiada za wytrzymałość, sprężystość, naturalny skręt;
  • łuski włosa (cuticle) – zewnętrzna warstwa przypominająca dachówki, które mogą być bardziej domknięte lub rozchylone; to one decydują o gładkości, połysku i podatności na uszkodzenia;
  • rdzeń (medulla) – obecny nie zawsze, ma mniejsze znaczenie pielęgnacyjne.

Włosy zbudowane są co do zasady z keratyny – białka tworzącego swoisty szkielet. Gdy ten „szkielet” jest naruszony (rozjaśnianie, trwała, agresywne prostowanie), włosy stają się wiotkie, kruche, tracą kształt. I tu na scenę wchodzą proteiny, które częściowo uzupełniają ubytki w strukturze.

Z kolei łuski włosa mają za zadanie chronić wnętrze przed utratą wilgoci i uszkodzeniami mechanicznymi. Kiedy są gładko przylegające, włos wygląda zdrowo, mniej się plącze i ładnie odbija światło. Gdy łuski są rozchylone, włos szybciej traci wodę, puszy się, staje się chropowaty. Tutaj kluczową rolę odgrywają emolienty, czyli substancje tworzące ochronny film.

Proteiny, emolienty, humektanty – najprostsze rozróżnienie

Cała pielęgnacja włosów obraca się wokół trzech grup składników: protein, emolientów i humektantów. W skrócie:

  • proteiny – „naprawiają” i wzmacniają; działają na strukturę włosa, dodają sprężystości, czasem też objętości;
  • emolienty – „otulają” i chronią; wygładzają powierzchnię, ograniczają utratę wody, ułatwiają rozczesywanie;
  • humektanty – „nawadniają”; przyciągają i wiążą wodę (np. gliceryna, aloes, pantenol).

Spraye do włosów zwykle zawierają wszystkie trzy grupy, ale w różnych proporcjach. Jeden będzie typowo proteinowy, inny wyraźnie emolientowy, jeszcze inny da mieszany efekt, czyli tzw. równowaga PEH w sprayach. Umiejętność rozróżniania, czego aktualnie brakuje włosom, pozwala dobrać właściwy typ sprayu bez przypadkowego obciążania fryzury.

Na czym polega równowaga PEH i jaką rolę mają w niej spraye

Równowaga PEH to nic innego jak sensowny rozkład: ile w rutynie jest protein (P), emolientów (E) i humektantów (H). Nie chodzi o idealny matematyczny podział, ale o to, by włosy nie były ani przeproteinowane, ani przeemolientowane czy przenawilżone. W praktyce bywa różnie: raz włosy domagają się odbudowy, innym razem ochrony lub bardziej intensywnego nawilżenia.

Spraye bez spłukiwania są wygodnym narzędziem do korygowania tej równowagi z kilku powodów:

  • działają szybciej i lżej niż maski – można je stosować codziennie lub między myciami;
  • nie trzeba ich spłukiwać, więc efekt na powierzchni włosa jest łatwy do „odczytania” po kilku zastosowaniach;
  • łatwo zmienić spray, gdy włosy zaczną reagować inaczej (np. zbyt sztywno po proteinach lub zbyt ciężko po emolientach).

To właśnie z tego powodu tak ważne jest rozpoznawanie sygnałów, jakie wysyłają włosy: dzięki temu można świadomie sięgać po lekkie spraye bez obciążania fryzury zamiast zgadywać, co „może” zadziałać.

Jak codzienne nawyki wpływają na zapotrzebowanie na proteiny i emolienty

To, czy włosy bardziej potrzebują sprayu proteinowego czy emolientowego, nie wynika tylko z „typu włosa”. Ogromne znaczenie mają codzienne nawyki:

  • częste rozjaśnianie lub trwałe koloryzacje – znacząco osłabiają keratynową strukturę, więc włosy zwykle częściej proszą o proteiny (szczególnie hydrolizowane);
  • intensywne stylizowanie na gorąco (prostownice, lokówki, suszarki bez ochrony termicznej) – narusza i strukturę, i powierzchnię włosa, zwiększając jednocześnie zapotrzebowanie i na proteiny, i na emolienty;
  • ciasne upięcia, gumki bez osłonek, częste tarcie o szaliki – powodują mikrouszkodzenia mechaniczne, ścieranie łusek i łamanie się końcówek, więc emolienty są potrzebne do „otulenia”, a proteiny do wzmocnienia;
  • sposób mycia (agresywne szampony, gorąca woda) – mocne detergenty i wysoka temperatura zmywają naturalny sebum, pozostawiając włos niechroniony; wtedy zapotrzebowanie na emolienty zwykle rośnie;
  • środowisko – klimatyzowane pomieszczenia, suche powietrze zimą, mocne słońce latem; to wszystko zwiększa ucieczkę wilgoci z włosa, więc przyda się kombinacja humektantów i emolientów w lekkim sprayu.

Jeżeli ktoś regularnie prostuje rozjaśnione włosy i lubi mocne upięcia, zwykle szybciej zauważy potrzebę sięgnięcia po spray do włosów zniszczonych z dobrą dawką protein. Osoba z cienkimi, łatwo przetłuszczającymi się włosami, żyjąca w mocno ogrzewanym mieszkaniu, raczej częściej będzie sięgała po delikatny spray emolientowy do włosów, który zmniejszy puszenie bez efektu „tłustych strąków”.

Proteiny vs emolienty – co dokładnie robią z włosami

Działanie protein krok po kroku

Proteiny w sprayach zwykle występują w lżejszych formach niż w maskach, ale ich mechanizm jest podobny. Można go rozbić na kilka etapów:

  1. przyczepianie się do uszkodzeń – cząsteczki protein „lokują się” w miejscach, gdzie struktura włosa jest naruszona: w pęknięciach łusek, ubytkach w korze;
  2. „łatanie” i wypełnianie – dzięki temu włos staje się bardziej zwarty, mniej porowaty, lepiej trzyma kształt;
  3. wzmacnianie sprężystości – włosy po rozsądnym użyciu protein zwykle lepiej reagują na stylizację: fale trzymają się dłużej, włosy nie „kładą się” tak szybko;
  4. wpływ na objętość – po proteinach włosy często wydają się grubsze, a fryzura – pełniejsza, bo włos ma wyraźniejszą strukturę.

W lekkich sprayach używa się zazwyczaj hydrolizowanych protein (pociętych na mniejsze cząsteczki) oraz aminokwasów, które mają dużą szansę przeniknąć w głąb łodygi włosa albo chociaż równomiernie oblepić jego powierzchnię cienką warstwą.

Różne wielkości cząsteczek protein a efekt sprayu

Nie wszystkie proteiny działają tak samo. Pod kątem wielkości cząsteczek można je, w uproszczeniu, podzielić na:

  • duże proteiny (np. jedwab w niehydrolizowanej formie, mleko) – głównie działają powierzchniowo, tworząc film, który wygładza i poprawia połysk, ale łatwo je przedawkować przy cienkich włosach;
  • proteiny hydrolizowane (np. hydrolizowana keratyna, hydrolizowany kolagen, hydrolizowane proteiny pszenicy) – są mniejsze, lepiej wnikają w strukturę i uzupełniają ubytki, szczególnie w włosach o wysokiej porowatości;
  • aminokwasy (np. arginina, alanina, seryna) – to pojedyncze „cegiełki” białek; bardzo lekkie, idealne do sprayów przeznaczonych także dla włosów cienkich, łatwo obciążających się.

Spray proteinowy do włosów na bazie aminokwasów zwykle nadaje się do codziennego stosowania lub częstego odświeżania fryzury. Produkty z dużą ilością cięższych protein lepiej zarezerwować na 1–2 użycia w tygodniu, szczególnie gdy włosy reagują na proteiny bardzo wyraźnie (np. są wysokoporowate).

Działanie emolientów krok po kroku

Emolienty w sprayach to druga strona równowagi PEH. Odpowiadają za:

  1. tworzenie filmu ochronnego – emolient otula włos cienką warstwą, która ogranicza odparowywanie wody z jego wnętrza;
  2. wygładzenie powierzchni – łuski włosa przylegają lepiej, dzięki czemu włosy są gładsze, mniej się plączą i haczą o siebie;
  3. zmniejszenie tarcia – to bezpośrednio przekłada się na mniejsze łamanie się włosów przy czesaniu;
  4. zabezpieczenie przed czynnikami zewnętrznymi – wiatr, suche powietrze, szorstkie swetry; emolient działa jak delikatna „zbroja”.

W odróżnieniu od masek, lekkie spraye emolientowe mają zwykle dużo bardziej przemyślane formuły: wykorzystują lżejsze oleje i emolienty syntetyczne tak, by nie robić na włosach ciężkiej, tłustej warstwy.

Rodzaje emolientów w lekkich sprayach

W składach sprayów bez spłukiwania można spotkać m.in.:

  • lekkie silikony lotne (np. cyclopentasiloxane, cyclomethicone) – dają natychmiastowe wygładzenie i poślizg, a część z nich odparowuje z włosa, dzięki czemu nie obciążają go nadmiernie;
  • estry i emolienty syntetyczne (np. isoamyl laurate, diheptyl succinate) – lekkie, nietłuste, często stosowane w sprayach dających efekt „jedwabistych” włosów;
  • oleje roślinne o lżejszej strukturze (np. olej z pestek winogron, olej migdałowy, olej z pestek moreli) – wybierane, gdy formuła ma być bardziej naturalna, ale nadal nieprzeciążająca;
  • woski roślinne w śladowych ilościach (np. jojoba) – pomagają utrzymać film ochronny, ale w sprayach używane są raczej oszczędnie.

Dobry spray ułatwiający rozczesywanie to w praktyce zwykle produkt emolientowo-humektantowy: łączy wygładzające emolienty z nawilżającymi substancjami, takimi jak pantenol czy gliceryna.

Jak rozpoznać efekt „po proteinach” i „po emolientach”

W codziennym użyciu różnicę widać i czuć dość szybko:

  • po proteinach – włosy są zwykle bardziej sprężyste, „trzymają się” we fryzurze, potrafią lekko usztywnić się w dotyku; skręt jest wyraźniejszy, objętość większa; przy nadmiarze pojawia się jednak twardość i szorstkość;
  • po emolientach – pasma są miękkie, śliskie, łatwo przechodzą między palcami; fryzur